poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Na szybko czyli jako-tako


Babcia mówi,  że jako-tako to tak trochę po japońsku. Może coś w tym jest :)

Aaaaa!!! Stresuję się.
Dziś,  po dwóch tygodniach w szpitalu (że niby po zdjęciu szwu z szyjki to rachu ciachu. Acha - tu jedzie a tam strzela w gołą babę) najprawdopodobniej mój syn wyjdzie na świat.
Głupia jestem bo wczoraj wyłam, że mi go będzie w brzuchu brakować.

Najpierw pójdzie oksytocynka a jeśli się nie uda to niestety cc. Ze względów na obciążony wywiad.

Jeżu malusieńki! Będzie się działo.

1 komentarz: